Strona główna Informacje Ze wspomnień powstańczej rodziny…

Ze wspomnień powstańczej rodziny…

496
0
PODZIEL SIĘ

Od pana Zdzisława Tarwida usłyszałem przejmującą historię. Historię rodziny uwikłanej w wydarzenia tyleż wzniosłe, co straszne i okrutne. Rodziny, której członkowie zarówno jako cywile, jak i z bronią w ręku uczestniczyli w jednym z najważniejszych polskich zrywów narodowowyzwoleńczych – w Powstaniu Warszawskim. Oto opowieść ze wspomnień powstańczej rodziny…

Legitymacja konspiracyjna Mieczysława Tarwida „Majorski Tomasz” (zbiory Zdzisława Tarwida)

Głowa rodziny, Mieczysław Tarwid herbu Rawicz, w czasie I wojny światowej ukończył prestiżową, rosyjską szkołę wojskową dla arystokracji. Po zakończeniu nauki rozpoczął służbę w carskiej armii, z której przeszedł do tworzącego się I Korpusu Józefa Dowbora-Muśnickiego. Po odzyskaniu niepodległości, jako znakomity jeździec, wstąpił do ułanów w odradzającym się polskim wojsku. Brał udział  w wojnie polsko-bolszewickiej a po zakończeniu walk, rozpoczął błyskotliwą karierę w stolicy – w latach 30-tych jako nadkomisarz, został dowódcą Dywizjonu Konnego Policji Państwowej w Warszawie. Zawarł również związek małżeński z Władysławą Brędo, z którego pochodziło trzech synów – najstarszy Konrad oraz bliźnięta Olgierd i Zdzisław. Rodzina mieszkała w Warszawie do wybuchu II wojny światowej. W 1939 roku Mieczysław uczestniczył w walkach wrześniowych. Po upadku oblężonej stolicy i nastaniu władz niemieckich, włączono go w struktury “granatowej policji” podlegającej okupantowi. Jednocześnie Mieczysław wstąpił do rodzącej się polskiej konspiracji, by finalnie objąć stanowisko oficera inspekcyjnego Komendy Miasta Państwowego Korpusu Bezpieczeństwa Polskiego Państwa Podziemnego. Otrzymał wówczas drugą tożsamość konspiracyjną pod nazwiskiem “Majorski Tomasz”. Również jego najstarszy syn, Konrad wstąpił do AK, aby służyć ojczyźnie.

1 sierpnia 1944 roku zastaje rodzinę Tarwidów w Warszawie – jeszcze nie wiedzą, że ich spotkanie tuż przed wybuchem walk, będzie ich ostatnim wspólnym spotkaniem. Władysława wraz z Olgierdem wyjeżdżają na Służewiec a Zdzisław pozostaje w domu, w Śródmieściu aby pilnować dobytku w rodzinnym mieszkaniu, Konrad udaje się na miejsce zgrupowania swojego oddziału na Woli, natomiast Mieczysław oddelegowany zostaje do pełnienia niezwykle ważnej funkcji w rejonie Starego Miasta.

Powstanie Warszawskie – mapa (Krzysztof Machocki)

Powstanie na Służewcu, gdzie ukrywają się Władysława z Olgierdem kończy się szybko, bo już 2 sierpnia. Słabo przygotowani powstańcy mają zaatakować Tor Wyścigów Konnych, gdzie stacjonuje 750 kawalerzystów SS. Po początkowych sukcesach polskich żołnierzy, inicjatywę przejmują Niemcy. Polacy, po krótkiej obronie w rejonie fortu, rzucają się do bezładnego odwrotu w kierunku Lasu Kabackiego. Rozpoczyna się też gehenna ludności cywilnej – obsada Luftwaffe pobliskiego lotniska na Okęciu dopuszcza się szeregu mordów i zbrodni. Olgierd i Władysława cudem uchodzą z pogromu. Zostają jednak wypędzeni poza granice Warszawy. Schronienie znajdują u znajomej rodziny na podwarszawskiej wsi, gdzie udaje im się doczekać końca Powstania.

Powstańcy obserwują płonący gmach PAST-y przy ul. Zielnej (Eugeniusz Lokajski)

Niedługo po wybuchu walk bomby spadają na kamienicę, w której znajduje się mieszkanie Tarwidów. Zdzisław unika śmierci pod gruzami, budynek zostaje podpalony. Od tej chwili, aż do końca sierpnia będzie błąkał się wśród gruzów walczącej stolicy, nocując w piwnicach zrujnowanego miasta. Często towarzyszy powstańcom, stając się świadkiem zarówno wydarzeń podniosłych, jak i przerażających – widzi radość powstańców i mieszkańców po zdobyciu budynku PASTy ale także wszechobecny głód, choroby i śmierć. W początkach września drogi Zdzisława i jego ojca Mieczysława na chwilę się splatają – po niecodziennym spotkaniu, razem przedostają się ze Śródmieścia Północnego do Śródmieścia Południowego. Tu Zdzisław trafia do mieszkania rodziny Grabskich, gdzie pozostaje aż do kapitulacji, Mieczysław natomiast, ze względu na zły stan zdrowia trafia do powstańczego szpitala.

Powstańcy na barykadzie (Muzeum Powstania Warszawskiego)

Konrad Tarwid “Jastrząb”, w stopniu sierżanta podchorążego, pod rozkazami kapitana Stykowskiego “Hala” bierze udział w walkach na Woli. Od pierwszego dnia przypada im ciężkie zadanie stoczenia walk z przeważającymi siłami wroga. Niedozbrojeni powstańcy stają naprzeciw nie tylko sił okupacyjnych stacjonujących w mieście ale również jednostek pierwszoliniowych, które zmierzają na front wschodni (m.in. Dywizja Hermann Goring). Niemcy, przy wsparciu broni pancernej, spychają powstańców, nie pozwalając im na wykonanie powierzonych zadań i zdobycia obiektów strategicznych. Polacy bronią się zaciekle na barykadach, blokując skutecznie ruchu wojsk nieprzyjaciela. Niestety naziści wspierają swoje ataki, świeżo przybyłymi do Warszawy oddziałami utworzonymi specjalnie do tłumienia powstańczego zrywu. Jednostki dowodzone przez zbrodniarzy wojennych – Reinefartha i Dirlewangera – złożone głównie z kryminalistów i przestępców, przypuszczają bezpardonowe ataki na pozycje powstańcze, wykorzystując jako żywe tarcze ludność cywilną. W końcu opór polskich obrońców, wycieńczonych walką pęka, a oddziały Armii Krajowej, pod ciągłym ostrzałem, zaczynają się cofać. Niemcy przystępują do rzezi ludności cywilnej. Konradowi udaje się wycofać do Śródmieścia Północnego, gdzie kontynuuje walkę na tzw. “twardym froncie” aż do 2 października, czyli dnia kapitulacji. Po upadku Powstania trafia do niemieckiej niewoli.

Powstańcy w gotowości do ataku (Eugeniusz Lokajski)

Mieczysława Tarwida na początku Powstania skierowano na Starówkę. Z racji pełnionego stanowiska w Państwowym Korpusie Bezpieczeństwa, powierzono mu niezwykle ważne zadanie – został odpowiedzialny za ochronę władz cywilnych oraz delegata Rządu Polskiego na Zachodzie. Kwateruje w zdobytym 2 sierpnia budynku Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. Początkowo na Starym Mieście panował względny spokój, jednak po upadku Woli, to właśnie tu skierowano niemieckie natarcie. Dzielnica została okrążona i całkowicie odcięta a beznadziejne położenie obrońców potęgowały ciągłe bombardowania, pożary, brak wody i żywności oraz ścisk spowodowany zacieśnianiem się pierścienia okrążenia. Pod koniec sierpnia powstańcy próbowali przebić się na Żoliborz oraz do Śródmieścia, jednak bezskutecznie. Zapada decyzja o wycofaniu się ze Starówki kanałami. W pierwszej kolejności, jeszcze z końcem sierpnia, do ewakuacji przystępują urzędnicy Państwa Podziemnego. Niestety w trakcie wyczerpującego, 6-godzinnego odwrotu kanałami, w brudzie i błocie, Mieczysław ulega zakażeniu. Przedostaje się jednak do Śródmieścia Północnego. Po wyjściu z kanałów odnajduje syna Zdzisława, aby razem z nim przebić się do Śródmieścia Południowego. Tam trafia do powstańczego szpitala, gdzie zastaje go kapitulacja.

Cywilna kolumna uchodźców z Powstania Warszawskiego zmierzająca w kierunku Pruszkowa (Bundesarchiv)

Jednakże koniec powstania nie oznaczał końca powstańczych losów. Mieczysław zostaje wywieziony ze stolicy kolejowym transportem rannych, aby po długiej rekonwalescencji powrócić w końcu do rodziny. Konrad trafia do obozu jenieckiego Stalag VIIIB (344) Lamsdorf (dzisiejsze Łambinowice) na Opolszczyźnie. Następnie ewakuowany do Czech wpada w sam środek powstania w Pradze. Z Pragi, razem z przybyłą do Czech Brygadą Świętokrzyską NSZ, wyrusza do Włoch do Armii gen. Andersa, żeby finalnie dotrzeć do Anglii. Również Zdzisław przebywa długą drogę zanim wróci do mamy i brata. Po upadku Powstania wyrusza w kolumnie cywilów prowadzonej przez Niemców w kierunku Pruszkowa. Nie będąc pewien swego dalszego losu, wraz z trzema towarzyszami z rodziny Grabskich, postanawiają uciec – chcą przedostać się do nieodległego Grabkowa. W dogodnym momencie odrywają się od kolumny uchodźców i ukrywają na pobliskim polu. Po kilku godzinach chowania się w kartoflisku, ruszają lasami w dalszą drogę. Niestety nie zachowują wystarczającej ostrożności i wpadają na wojskowy patrol, który aresztuje ich i zamyka w ziemiance. Okazuje się jednak, że jeden z niemieckich żołnierzy z pochodzenia jest Ślązakiem. Kiedy przynosi pojmanym jedzenie, “zapomina” zaryglować drzwi, umożliwiając więźniom ucieczkę. Po wydostaniu się z niewoli, uciekinierzy docierają wreszcie do celu. W folwarku Grabkowo przyjęci zostają przez Władysława-Jana Grabskiego, syna znanego polityka Władysława Grabskiego, odpowiedzialnego za szereg reform w dwudziestoleciu międzywojennym. Zdzisław Tarwid otrzymuje od Grabskich schronienie i odpowiedni wpis w Kennkarte, chroniący przed wywiezieniem w głąb Niemiec. Poznaje również teścia gospodarza, jednego z pierwszych prezydentów niepodległej Polski, Stanisława Wojciechowskiego, który po klęsce Powstania sprowadzony zostaje z Warszawy do dworku Grabskich. Zdzisław do końca wojny pracuje w aptece w Żyrardowie a po wyzwoleniu wraca do rodziny.

Po wojnie, Mieczysław, Zdzisław oraz Olgierd z matką odnajdują się. O losie najstarszego syna, Konrada, rodzina dowiaduje się dopiero w 1946 roku – przebywa w Londynie ale nie decyduje się on jednak powrócić do bliskich i do końca życia pozostaje na obczyźnie. Mimo, iż cała rodzina Tarwidów przeżyła wojenną zawieruchę, rozdzieleni podczas Powstania Warszawskiego, już nigdy razem nie zasiedli przy wspólnym stole.